czwartek, 22 kwietnia 2010

On On Hotel - Dzien 98

-Oj Maniek, mam gdzies Leonarda di Caprio, w jakiejs dziurze bedziemy spac! - zloscila sie Dorotka
-Kochanie, ale ten hotel ma klimat - argumentowalem
Kto wie gdzie byl krecony film "The Beach" ten wie gdzie teraz jestesmy. Przemierzylismy Tajlandie ze wschodu na zachod. Dwanascie godzin w podrozy. Osiem srodkow transportu. Czemu tyle? Nie ma sensu probowac tego zrozumiec, to Azja. Grunt, ze przez ten caly czas Maks zachowywal sie wzorowo jak przystalo na malego podroznika. Trzy miesiace temu godzina w autobusie to byl koszmar, a teraz? Dziecko idealne:)
Taka podroz jest ciekawa sama w sobie. Wyglada to tak, ze kupuje sie transport w pierwszym lepszym biurze podrozy. Odbior spod hotelu, prom, bus, autokar, tuk tuk i co tam jeszcze. Mnie jako bialasa nic nie intersuje i nie doplacam juz ani grosza. Jestesmy przekladani z busa do busa, oznaczani nalepkami na koszulkach niczym bydlo, przewozeni na kolejny postoj, gdzie oczywiscie mozna cos zjesc - i dac zarobic kolejnym osobom. Ostatecznie dowozeni jestesmy na miejsce docelowe. Organizacji i wspolpracy moglibysmy uczyc sie od tajow latami.
Lecz Phuket nie jest naszym celem, jestesmy tu tylko przejazdem. Zabawimy tu jeden dzien a potem dalej w droge...

4 komentarze:

AnkaSz pisze...

Ko Phi Phi co cudowne miejsce.Ale wam zazdroszczę.Chyba sama niedługo tam wrócimy. Tym razem z dziećmi:)

Maniek i Dorotka pisze...

Witaj AniuSz, piszac o tym filmie, mialem na mysli tylko hotel On On, nie jedziemy na Phi Phi, bylismy tam trzy lata temu:) A plaza o ktora pytalas to Sabai Beach na Koh Phangan. Pozdrawiamy cieplo:)

AnkaSz pisze...

O! Zapisze sobie nazwe tej plaży, bo wyglądała bosko. Mam prośbe czy moglibyscie pisac troszke więcej o technicznej stronie podróżowania z Maksem? Chodzi mi np o to czy wykupujecie mu osobne miejsce w autobusach zeby spac wygodniej czy wystarczają Wam 2 miejsca, albo czy jest jakis sprzet bez którego z maluchem ani rusz? Na poczatku w Malezji przydawał Wam sie wózek, a jak jest teraz?
POzdrawiam,

Maniek i Dorotka pisze...

Z checia pisalbym o Maksiu cale eseje, ale to nie jest glowny punkt programu. W naszej podrozy nie kupujemy biletow specjalnie dla dziecka. W 90% przypadkow i tak nigdy nie ma kompletu w autobusie czy pociagu, wiec siedzi na oddzielnym miejscu. Podstawa dla nas to wozek-przydaje sie zawsze, nosidlo na trekingi oraz chusta na motor. Jesli masz konkretne pytania, to podaj maila, z checia udzielismy odpowiedzi:) Pozdrawiamy

Prześlij komentarz