wtorek, 12 marca 2013

Skuterem na podbój małp - dzień 89

Nasz hotel, jak każdy inny zresztą jest cały okratowany. Wszędzie widnieją napisy, żeby nie otwierać okien i nie karmić małp. Makaki opanowały to miasto. Wychodzimy na ulicę, a małpy huśtają się na kablach, skaczą po dachach, siedzą na samochodach. Tajowie często trzymają kije w rękach albo pistolety na kulki, w końcu czymś trzeba się bronić.
Dziś bierzemy skuter, tym razem jest to biała Yamaha z koszyczkiem z przodu:) Pierwsza atrakcją jest świątynia Phra Prang Sam Yot, która jak łatwo się domyślić, jest zamieszkana przez "sympatyczne" makaki.
Tuż obok świątyni zaparkowało kilka autokarów. Z każdego wysypuje się spora grupa turystów, każdy z nich ma w rękach folię pełną paczek chipsów, czekoladek i innych słodyczy. I rzucają te łakocie małpom. Małpy rzucają się na łakocie. Nie wiem, kto cieszy się bardziej. Makaki z darmowej wyżerki, czy turyści oglądający zwierzęta i cykający śliczne fotki z bliskiej odległości.
Autokary odjeżdżają, małpy odchodzą do swoich małpich spraw. Zostaje syf.

chłopaki nie mogą się doczekać, kiedy w końcu ruszymy:)

świątynia pełna małp, czyli Phra Prang Sam Yot




dary w świątyni Sam Phra Karn

a tu my przed wspomnianą świątynią


bliscy krewni mańka

Chcieliśmy dziś również odwiedzić muzeum wojskowe, na mapie wyglądało to na dość prosty dojazd. Jednak nawet posiadając mapę w dwóch językach, czyli po tajsku i angielsku, nie udało nam się odnaleźć tego miejsca nawet z pomocą miejscowych. Ale sobie za to sporo pojeździliśmy, co samo w sobie było dla nas super mega fajne:)

>> TU KLIKNIJ ABY OBEJRZEĆ SUPER MEGA RELACJĘ WIDEO <<

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza