wtorek, 26 marca 2013

Coraz bliżej końca - dzień 104 i 105

Już cztery razy zmienialiśmy pokój w przeciągu sześciu dni. Związane jest to z dużym napływem turystów, głównie miejscowych. A to ten pokój był wolny a to tamten, i tak nas przenoszą co chwila... ale nie narzekamy, bo miejscówka super - cena rozsądna, wifi, ciepła woda, klima i wyjście prosto na plażę:)

Ale chciałem o czymś napisać. Prawda jest taka, że prowadzenie tego bloga na chwilę obecną spada gdzieś na dół w naszej hierarchii. Dużą część dnia spędzamy w sposób tzw beztroski ciesząc się sobą nawzajem. Resztę czasu, gdy jesteśmy online, pochłaniają nas filmy. Kanał na youtube rozwija się i sprawia nam dużo radości. Jest to dla nas zupełnie nowe doświadczenie i przynosi nam sporo emocji. Tak więc jakoś nie chce mi się pisać. Zdjęć nawet robimy mało.

Wielkimi krokami zbliża się nasz powrót do Europy, długa droga przed nami. Więc staramy się wypocząć na zapas, o ile to logicznie możliwe. Trochę sobie nie potrafię wyobrazić zimnej Anglii i nas w japonkach... bo innego obuwia nie mamy!

Czujemy nieuchronność powrotu do angielskiej rzeczywistości, która nie jest naszą ulubioną, lecz jak na razie konieczną.

Napawamy się każdą chwilą...

>> CZARY MARY POKAŻ KŁY <<

>> BAYWATCH, ONI CIĄGLE BIEGNĄ <<

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza