poniedziałek, 7 listopada 2011

Wszędzie dobrze...

... ale w domu najlepiej:)
Kochani, pragniemy wyrazić naszą skruchę i przeprosić tych z Was, którzy codziennie sprawdzali naszego bloga z nadzieją na nowy wpis. Na usprawiedliwienie pragnę wyjaśnić, że życie po powrocie jest jeszcze cięższe niż na wakacjach;) A tak na poważnie to zmiana klimatu, temperatury powietrza z 33st na 3st spowodowała, mimo naszych starań (ciepłe ubrania oraz koce dla chłopaków), przeziębienia i wysoką gorączkę. Także do tej pory zmagamy się z powracającymi katarem i kaszlem. Doczepiło się do nas jakieś ścierwo i nie chce puścić.
Poza tym Maks zaczął chodzić do przedszkola i ciężko mu idzie aklimatyzacja a dla nas jest to ogromne przeżycie. Do tego dochodzi fakt, że ciągle szukam pracy. I wychodzi Coco Jumbo, ale jedziemy do przodu:)))
I jeszcze jedna interesująca sprawa:
Ciekawe, bardzo ciekawe... bo... w dzień po powrocie zaklinaliśmy się, że przez co najmniej półtora roku lub dwa lata nigdzie nie wyjedziemy! Że przez trzy miesiące nie będziemy jeść ryżu!
A tu co? Minęło zaledwie półtora tygodnia i planujemy wakacje w Maroku, a na obiad zrobiłem chińskie danie na woku, oczywiscie z ryżem.... hahaha

A teraz zapraszamy do obejrzenia kilku fotek z ostatnich dni naszych wakacji:)


Spacery o zachodzie słońca w Kucie na Bali





Singapur, wyspa Sentosa







widział ktoś takiego kraba na sterydach?!


Singapur, ZOO


 z racji tego, że ZOO jest ogromne, wykupujemy super transport dla dzieciaków


 jakby ktoś nie wiedział: ŻYRAFA

 lubi marchewkę:)




 zajebista jest ta zebra, czemu u nas takich nie ma?

 takim oto koszyczkiem...

 ...poczęstujemy słonika:)



 jestem flamingiem!


z tego zdjęcia jesteśmy najbardziej dumni, rzuciłem do Maksa hasło: zrób nam zdjęcie! i co? wziął Synek nasz aparat, przymierzył kadr i strzelił focie, i nie żeby kilka razy próbował, o nieee. Normalnie za pierwszym razem, cyk i już:)

6 komentarzy:

mrowisko pisze...

A kiedy te wakacje? Druga polowa lutego? ;)

Anonimowy pisze...

świetne zoo, szkoda, że u nas takiego nie ma

Anonimowy pisze...

Zdecydowanie polecam Maroko :)

Anonimowy pisze...

Znalazłam się na Waszym blogu całkiem i jestem całkowicie zauroczona:)

Anonimowy pisze...

*przyadkiem

Anonimowy pisze...

Jesteście świetni,tylko brać z Was przykład!!miło popatrzeć jak realizujecie swoje marzenia:)pozdrawiam Daga

Prześlij komentarz